lutego 22, 2017

Urtekram - Szampon z glinką Marokańską

Urtekram to jedna z marek zawartych na liście łagodnych szamponów Kosmetyczny Fronesis. Szampon z glinką marokańską skusił mnie w pierwszym odruchu ze względu na fakt, iż z glinkami bardzo się lubię od czasu kiedy odkryłam ich cudne właściwości. Ponadto szampon miał wpływać na objętość moich włosów, o którą walczę od jakiegoś czasu (od zawsze?). Czy warto było się skusić przeczytacie nieco niżej ;)


Urtekram - Szampon z glinką Marokańską Rasul

Urtekram - Szampon z glinką Marokańską 


Na początek - ile tej glinki jest w ów szamponie z glinką? Jedyne co znalazłam w INCI to hektoryt, który plasuje się na 3cim miejscu. Ale czy to rzeczywiście jest glinka? Z tego co mi wiadomo glinka marokańska Rasul (lub Ghassoul) w słowniku INCI ma nazwę Maroccan Lava Clay. Porównałam sobie skład innego szamponu z etykietą sugerującą zawartość tejże glinki (Beaute Marrakech) i w jego INCI rzeczywiście dopatrzyłam się glinki marokańskiej. Podobnie na stronach z półproduktami glinka ghassoul ma nazwę Maroccan Lava Clay (Ecospa / Calaya).

Po dogłębnych poszukiwaniach udało mi się ustalić, że ów hektoryt to minerał pozyskiwany m. in. z brązowej lub beżowej glinki ghassoul. Uh. Jednak mnie nie oszukano. Przynajmniej nie na moją niekorzyść. 

Działanie


Po pierwsze zapach - dla mnie kwestia na tyle ważna, że plasuje się tuż za wymogami odnośnie składu produktu. Wychodzę z założenia, że nie ma powodów dla których nie miałabym umilać sobie życia przyjemnymi wrażeniami. Tu natomiast czuję wyłącznie olejek miętowy. Można lubić, pewnie. Mi niestety kojarzy się wyłącznie z herbatką z mięty, którą w dzieciństwie dostawałam na ból brzucha. Niezbyt sympatycznie.

Największe nadzieje miałam odnośnie dobrego wpływu szamponu na skórę głowy. Jednak ewidentnie mój skalp czegoś tutaj nie polubił, bo włosy drugiego dnia wyglądały jak niemyte od tygodnia.. A przecież glinka (czyt. hektoryt) chyba powinna wręcz przedłużać świeżość? Tego niestety nijak nie rozumiem. 

Prócz tego oczywiście standardowe splątanie włosów charakterystyczne dla łagodniejszych szamponów. Mniej pieniące konsystencje wymagają dokładnego wtarcia w skórę głowy, co mnie pląta tragicznie. Bez odżywki nie da rady. Ale to akurat nie jest szczególnie negatywną kwestią, bo do tego już przywykłam. Dobra odżywka tudzież maska radzą sobie z tym kłopotem. 


Urtekram - Szampon z glinką Marokańską Rasul skład INCI

Konystencja


Jedyne miłe wrażenia z użytkowania zapewniała mi konsystencja - po wstrząśnięciu szamponu wyczuwalne są drobinki minerału. Co prawda czuć je tylko przy rozprowadzaniu na dłoniach, ale nie zmienia to faktu, że są przyjemne.

Kolor i gęstość tego szamponu kojarzyły mi się ze słodkim mleczkiem z tubki (kolejny powrót do dzieciństwa), co też niezaprzeczalnie miało swój urok. 

Skład (INCI)


Urtekram - Szampon z glinką Marokańską Rasul skład INCI

Skład nie jest zły. Jak dla mnie Sodium Coco Sulfate mogłoby tam nie być, bo pod względem naruszania bariery naskórka nie jest, zdaje się, o wiele łagodniejszy od standardowych SLSów, ale jakimś małym atutem jest fakt, że znajduje się na 3-cim, a nie 1-szym miejscu INCI.

Mierzi mnie natomiast Parfum. Znakomicie rozumiem, że producent zastrzega sobie prawa do własnej kompozycji, ale zawsze jednak wolę widzieć dokładnie z czym mam styczność. Szczególnie w produktach eco, gdzie bazuje się raczej na olejkach eterycznych. No i szczególnie, że ja w tym szamponie czuję wyłącznie olejek miętowy (Mentha Viridis Oil) więc nie wiem co jeszcze mogłoby kryć się pod lakonicznym słowem Parfum.

Podsumowując


Do potrzeb mojej skóry głowy szampon niestety nie jest przystosowany. Ale muszę przyznać, że nie spowodował żadnych podrażnień, swędzenia, tudzież innych nieprzyjemnych konsekwencji. Gdyby nie zwiększone przetłuszczanie włosów byłabym w stanie przeboleć zapach mięty. Tym bardziej, że konsystecja jest, jak dla mnie, całkiem przyjemna w użytkowaniu. 

Niestety szału nie było, następny szampon raczej nie będzie z Urtekram, acz niewykluczone, że w przyszłości dam marce drugą szansę w postaci innej wersji szamponu. 

Któraś z Was miała przyjemność z produktami Urtekram? Może mają w ofercie coś innego godnego polecenia?
Copyright © 2016 Porcelanowe Włosy , Blogger