marca 05, 2017

Najlepsza wishlista na dzień kobiet ;)


Nie tak dawno temu publikowałam wishlistę z naturalnymi kosmetykami do włosów. Dziś, z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet nadszedł czas na ogólnokosmetyczne chciejstwa. 

Bo im więcej marzeń tym większa szansa, że któreś się spełni! ;) 
Jeśli jeszcze nie macie pomysłu czego by tu zażyczyć sobie z okazji swojego pięknego święta, może przypadnie Wam do gustu któraś z poniższych pozycji.


1. Phenome - Multi Active, peeling cukrowy. Konsysencja gęstej pasty brzmi zachęcająco, jestem też niezmiernie ciekawa samej marki, jako że nie miałam z nią do tej pory styczności.

2. Klair`s - Gentle Black Sugar, peeling do twarzy. Całością winy za niepowstrzymaną chęć posiadania tego peelingu obarczam Emilię z bloga Kher oraz jej post o tymże cudaczku. Koniecznie zobaczcie jak ciekawie prezentuje się konsystencja tego mazidła ;) 

3. Evolve Organic Beauty - Bogata maseczka do twarzy. "Niebiańska miękkość dla każdego rodzaju skóry" - musicie przyznać, że zachęca ;)

4. Secret Key - Gold Racoony, żelowe płatki pod oczy. Konceptem używania płatków zaraziła mnie jakiś czas temu Mama z Różową Torebką. Od tej pory marzy mi się takie pudełeczko z szopem ;)

5. Burt`s Bees - Radiance, rozświetlenie dla skóry pod oczami. Marka pojawiła się już we włosowej wishliście, ale prawda jest taka, że Burt`s ma ogólnie fajne składy. W związku z tym w sumie chciałabym wszystko.. ;)

6. 100% Pure - krem pod oczy z wyciągiem z zielonej kawy. To absolutna wina Emzy i jej postu.

7. Antipodes - krem pod oczy z kiwi i olejkiem sezamowym. Na markę trafiłam na instagramie i wiedziałam, że kiedyś będę musiała coś zdobyć. Stąd cieszy mnie fakt, że jest dostępna na Ecco Verde :)

8. John Masters - maseczka z nagietkiem. Po ostatnich owocnych eksperymentach z odżywką rozmarynową czuję się bardzo skuszona na pozostały asortyment marki.



1. Kivii - delikatny żel do mycia twarzy, z pigwą, aloesem i rumiankiem. Łazi za mną już chwilę :)

2. Nourish - tonizująca mgiełka, przywracająca równowagę skórze. Wynalazek z Organicall.pl. Skład przekonuje nawet bardziej niż w powyższej pozycji.

3. Suki skincare - złuszczająca pianka oczyszczająca z cukrem szlifowanym.

4. Dr. Brandt - Magnetight, maseczka z aktywowanym magnesem! Odkryta na blogu Sauria80World. W poście możecie też rzucić okiem na niesamowity wygląd tej maseczki ;)

5. Origins - Gin Zing Energy-boosting i krem na noc do cery ziemistej. Marka ciekawi mnie już jakoś czas, a kremy przekonują najbardziej za sprawką bogatych składów.

6. Nuxe - krem ultrakomfortowy, Reve de Miel. W tym przypadku skład również jest niezwykle bogaty a perspektywa komfortu brzmi przekonująco ;)



1. Kosmetyki Lily Lolo spotykam tak często na innych blogach, że nie sposób byłoby nie chcieć przetestować ich osobiście ;)

2. Podobnie Uoga Uoga fascynuje mnie od dłuższego czasu za sprawą zdjęć na instagramie.

3. Z kolei w Douglasie ostatnio wyczaiłam przeciekawe tusze Physicians Formula. Jeśli miałyście z nimi styczność jestem niezmiernie ciekawa opinii!

4. Perfumki Van Cleef & Arpels Feerie. Miałam próbkę, jestem zachwycona i polecam. Szczególnie jeśli do kolekcji brakuje Wam perfum na bazie nut wodnych. Cudna wróżka na nakrętce również nie może Was nie urzec ;)

5. Kosmetyki do włosów Bumble and Bumble. Więcej o nich przeczytacie na przykład u Saurii, mnie kuszą już od dłuższego czasu, w końcu muszę je zdobyć!

6. Phenome - maska do włosów, oczyszczająca. To znów wina Emzy. Więcej info w jej poście.




1. L'Occitane - migdałowy koncentrat do ciała. Najpiękniej pachnący prezent jaki można sobie zachcieć na Dzień Kobiet. do tego chciejstwa gorąco zachęca Kosmetyczny Fronesis.

2. Mydło potasowe - rozmaryn i pomarańcza. Zapragnęłam po tym jak ujrzałam przeciekawą konsystencję i przeczytałam post na ZdrowoNaturalnie. Mydło stworzone jest na naparze kory dębu, a i kompozycja olejków brzmi niezwykle przyjemnie :)

3. Kivvi - marmoladka do ciała: Słodka Pomarańcza. Super-bogata kompozycja olejów i aromat na bazie naturalnych olejków eterycznych. Czego chcieć więcej? ;)


4. Znów Nuxe, tym razem ultrakomfortowy balsam do ciała

I trzy najbardziej porządane przeze mnie dezodoranty z listy Kosmetyczny Fronesis: "70 naturalnych dezodorantów bez aluminium":

5. Bioaktywny dezodorant, Madara


6. Agronauti - dezodorant neutralny, wegański

7. Długo wyszukiwany Pony Hütchen - dezodorant Sweet Peach


Przyznajcie się czy jest tu ktoś kto pogardziłby paczuchą wypełnioną powyższymi pysznościami kosmetycznymi? :D


Copyright © 2016 Porcelanowe Włosy , Blogger