kwietnia 04, 2017

Marcowe ciekawostki kosmetyczne

Podobnie jak w zeszłym miesiącu, tak i w marcu udało mi się wyhaczyć kilka ciekawych pozycji kosmetycznych :) Wygląda na to, że wraz z rozwojem bloga kosmetyczne polowania stają się coraz większą pasją. Nie jestem pewna czy to zdrowe, ale na pewno jest dobrą zabawą ;D

Siberian Pure Herbs Scalp Tonifying Lotion tonik

Siberian Pure Herbs - Scalp Tonifying Lotion


To akurat wynalazek mojego taty ;) Wyczajony w rodzinnym miasteczku, w apteko-zielarni. Mierzi mnie niemożliwie brak kompletnego składu, na opakowaniu nie ma o nim ani pół słowa (sic!). Ale w internetach krążą listy składników aktywnych m.in. mój ulubiony łopian, bez czarny, aloes, wierzba, rumianek, dziurawiec i anyż. 


Lush allegro polska dirty styling

Lush z allegro! ;)


Jedno z moich najbardziej dumnych znalezisk ostatnich miesięcy :D Tą markę spotykałam do tej pory wyłącznie na Instagramie. Jakież było moje zdziwienie gdy znalazłam kilka produktów u sprzedawcy z Sosnowca ;D 

Asortyment dostępny w Polsce jest nieduży, ale można znaleźć perełki. O mojej gumie Dirty Styling na pewno wkrótce napiszę kilka słów, tymczasem modeliną do kąpieli będzie się cieszyć (mam nadzieję) moja przyjaciółka.
Edit: Recenzja Dirty Styling Cream


Born To Bio dezodorant Wild Rose

Born To Bio - Wild Rose


Wygrana w konkursie ZdrowoNaturalnie ♥ I zarazem jeden z elementów listy Kosmetyczny Fronesis (70 dezodorantów bez aluminium), którą również obrałam sobie za dalekosiężny cel.

Mój wstręt do zapachu róży wydawał się nie do przejścia, a jednak Born To Bio skradło mi serce. Wild Rose nie ma aromatu przeciętnej róży. Dodatkowe nuty - lekko ziołowe - pięknie wpasowały się w moje gusta. 

A do tego sklep BioBeauty dorzucił charakterystyczne dla siebie próbeczki, dzięki którym zapragnęłam pełnowymiarowej, cudnie pachnącej wersji kremu Cosnature.


Douglas Box of Beauty Bobbi Brown Extra Repair Eye Cream


Douglas Box of Beauty


Piszę o nim wyłącznie dlatego, że dla mnie istnienie douglasowych boxów było sporym odkryciem. Dla większości z Was pewnie nie jest, ale być może znajdą się wśród z Was przypadki podobne do mnie, które będą zaciekawione konceptem ;)

Historia moich poszukiwań na Douglasie rozpoczęła się od stwierdzenia mojej przyjaciółki: Bobbi Brown Extra Repair nigdy nie jest na przecenie. Wzięłam sobie za chory punkt honoru znaleźć go w możliwie najlepszej opcji. 

W ten oto sposób wygrzebałam w zakładkach Douglasa pudełko w cenie samego kremu -25% promocji z gratisowym różem w pomadzie i kilkoma innymi pierdółkami. 

Moim zdaniem opcja jest mega jeśli szukacie konkretnej rzeczy, bo pudełeczko jest wypełnione dodatkowymi mini-umilaczami i ładnie opakowane. Jedyny kłopot z nim polega na tym, że strasznie ciężko zlokalizować go na stronie, a limit okazji jest ograniczony. Jego upolowanie sprawia jednakże sporą satysfakcję ;D




Naturalne, ręcznie robione mydełka


Nie umiem już chyba bez nich żyć. Przestawienie się na mydła handmade znacznie ograniczyło mój nawyk smarowania dłoni 16 razy dziennie. Czyste, zmydlone oleje nie wysuszają skóry w takim stopniu jak detergenty. Polecam każdemu :)


Hydrolat z kwiatu krwawnika Zrób Sobie Krem ZSK


Hydrolat z kwiatu krwawnika


Rozpisywałam się już o tym śmierdziuszku w osobnym poście. Pomimo zapachu jestem całkiem zadowolona z jego właściwości. Zdecydowanie będę stawiać na hydrolaty zamiast kupnych toników.

United Colors of Benetton - Charming Frangipani mgiełka do ciała


Benetton - Charming Frangipani


Jako że już czuć wiosnę zapach wydaje się być perfekcyjny. Świeży, z nutami wodno-kwiatowymi. Z kolei koncept mgiełki sprawia, że aromat jest lżejszy niż w przypadku jakichkolwiek perfum. Czasem to miła odmiana.

Macie własne dumne zdobycze ubiegłego miesiąca? ;) A może macie opinie odnośnie powyższych?
Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger