czerwca 29, 2017

Czerwcowe nowostki kosmetyczne


Zbiór, jak na mnie, chyba dość spory? Przytrafiło mi się odrobinkę przedłużyć sobie urodziny. No i podziękować muszę również Magdzie z bloga Takie Moje Oderwanie dzięki której stałam się przeszczęśliwą posiadaczką pudełka pełnego kosmetycznych dobroci ♥ ;) A! No i jeszcze promocja się nadarzyła na BioBeauty. Przeciekawa marka Gli Elementi jest obecnie na promocji -50%. Ale może po kolei..


Hada Labo - Żel z kwasem hialuronowym


Zdaje się, że gdyby nie Magda nie miałabym pojęcia o wejściu na rynek marki Hada Labo. Rossmany z uporem osła omijam szerokim łukiem, no chyba, że naprawdę MUSZĘ coś kupić. 

Skład żelu nijak nie grzeszy naturalnością. Ale wodna formuła niestety.. mnie urzekła. Kwas hialuronowy pięknie nawilża moją skórę i przyznam się bez bicia, że żel aloesowy - niezastąpiony do tej pory pod krem - poszedł w odstawkę..


Alaffia, Szampon Lavender & Coconut



Wspominałam o nim już przy okazji postu o zakupach na Iherb. Szykuję pomału recenzję i to baardzo pozytywną. Ale muszę dać sobie jeszcze moment, bo przez rozjazdy między jednym, a drugim domem zdarza mi się używać za dużo specyfików włosowych, przez co nie jestem pewna co tak dobrze wpływa na moją skórę głowy.. :D

Tak czy inaczej, jak już wspominałam - pachnie przepięknie i przedługo. Radzi sobie z największymi podrażeniami i swędzeniem (czyt: nieszczęsny szampon Loreal Botanicals).


Gli Elementi ♥



No i wspomniany we wstępie hit promocyjny tego miesiąca. BioBeauty lubi co jakiś czas oferować jakąś piękną obniżkę z cyklu 50%. W zasadzie nie szukałam nawet toniku, a czegoś do złuszczania (po raz milionowy w moim życiu), ale zestawienie ekstraktów (jabłko, brzoskwinia, daktyl, kiwi, dzika róża, pszenica i drożdże) i składników aktywnych sprawiło, że musiałam go sprawdzić :D

Na razie powiem tylko tyle, że po użyciu tego toniku po raz pierwszy w życiu nie używam kremu. Bo nie muszę ♥ A do tego pachnie perfekcyjnie. Podobnie krem do rąk.


Bionigree,  Odżywka do skóry głowy



Przy okazji postu konkursowego Bionigree wspominałam, że marka obdarowała mnie również odżywką do skóry głowy. Zabrałam się za nią od razu jak tylko przyszła. Od dłuższego czasu używam odżywek wyłącznie do skóry głowy starając się nie nakładać niczego na długość, bo to od razu stanowi pretekst dla moich włosów, by mogły stać się plaskate. 

O tym jak się sprawdza dowiecie się na pewno już wkrótce :) Tymczasem jeśli jesteście zainteresowani zakupem kultowego serum Bionigree informuję, że na stronie producenta jest przecena -40% ;)


Missha Signature Make Up Set



Taki złocisty, przeuroczy zestaw również dostałam od Magdy. Póki co jestem bez reszty zafascynowana kremem BB, ale do pozostałej zawartości pudełeczka również zaczynam pomału sięgać (choć na codzień makijażowa nie jestem - postanowiłam usprawnić swoje umiejętności przy tej okazji ;D)


Suncoat, Natural Styling Spray



O mojej zdobyczy - lakierze do włosów bez alkoholu również napomkniałam już w poście o Iherb i ów gagatek czeka na swoją kolej do zrecenzowania. Na pewno jest wart uwagi ze względu na skład.


Make Me Bio, krem do ciała SPF 25



Pisałam ostatnio o nim recenzję. Generalnie polecam, acz idealny nie jest. Konystencja super lekka, poziom ochrony - dla mnie- w porządku, jednak skład mógłby być odrobinkę lepszy, podobnie zapach.

Recenzja: Make Me Bio krem do ciała 25 SPF

Oliwa magnezowa & dezodorant Alterra



Zakupy z cyklu Wypleń z domu paskudną chemię. Dezodorant, który podmieniłam swojemu mężczyźnie - bez aluminium i zbędnych paskudzctw. Oliwę kupiłam z kolei z myślą o stopach. Po pierwsze podobno działa jak naturalny dezodorant, a po drugie zasłyszałam, że magnez najlepiej wchłania się przez stopy właśnie :D

Lush: D`Fluff & Bath Bombs



Kupowanie Lushów zakrawa już na uzależnienie, ale ich pomysły na kosmetyki niezwykle przyciągają uwagę i sprawiają, że człowiek MUSI je sprawdzić. Kolekcja ciekawostek została wzbogacona o truskawkowy krem do golenia (dla kobiet & mężczyzn) oraz bomby kąpielowe :D


Everyday Minerals



Tak długo odgrażałam się, że w końcu poznam się z jakąś marką kosmetyków mineralnych. Podkłady, bronzery i róż Everyday Minerals już u mnie leżą. Teraz jeszcze muszą nabrać ważności bym zaczęła ich używać.. :D

No to mówcie - coś zagościło i u Was? Może udało mi się zaciekawić Was czymś nowym? :)

Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger