czerwca 27, 2017

Make Me Bio Krem do ciała z SPF 25

Jako że sezon letni możemy już oficjalnie uznać za rozpoczęty mam dla Was coś, co może przydać się na dni pełne słońca. Zanim wybrałam tegoroczny krem z filtrem zrobiłam z ciekawości mały research (tak, wstyd się przyznać, ale dopiero niedawno). 

Skarbnicą wiedzy w temacie filtrów przeciwsłonecznych (jak i wielu innych kwestiach) jest dla mnie Ziemolina (Kosmostolog). To ona uświadomiła mnie o podziale na filtry chemiczne i fizyczne. 

Mówiąc po krótce filtry chemiczne lepiej chronią przed promieniami UVA, ale bezpieczeństwo ich stosowania bywa mocno dyskusyjne, a ponadto po pewnym czasie tracą swoje właściwości, przez co należy aplikować dodatkowe warstwy kremu.

Filtry fizyczne, tj. naturalne to np. Titanium Dioxide i Zinc oxide, (yup, to te same składniki, które znajdziecie w większości, jak nie wszystkich kosmetykach mineralnych). Ten rodzaj filtrów jest znacznie bardziej stabilny, ale niestety nie chroni tak dobrze przed promieniami UVA.

Więcej info znajdziecie na blogu Kosmostolog: Dlaczego warto stosować filtry.


Make Me Bio, krem do ciała z filtrem SPF 25


Make Me Bio, krem do ciała z filtrem SPF 25 recenzja blog

Jedym służą filtry chemiczne, inni mają z nimi kłopoty. Nie jestem ekspertem w tym zakresie, ale na ten moment znacznie większym zaufaniem darzę opcję mineralną. Stąd też mój wybór padł na Make Me Bio.

Naczytałam się, że filtry fizyczne zwykle bielą, a kremy z nimi są tłuuste. Jakież było moje zaskoczenie kiedy z przyjemnego opakowanka airless wydobyłam lekką, łatwo wchłanialną konsystencję. Pod tym względem jest perfekcyjny.

W zasadzie ogólnie mówiąc jestem z niego bardzo zadowolona - formuła bardzo mi odpowiada, stopień ochrony również, opakowanie na plus, bo zabezpiecza stabilność ochrony UV i uniemożliwia dostanie się czegokolwiek z zewnątrz. Jakby się uprzeć można go używać również na skórę twarzy o ile nie ma tendencji do zapychania po olejach. Mam tylko jedno ale.

Make Me Bio informuje na swojej stronie, że krem ma apetyczny zapach. What?! Gdyby napisano, że formuła jest bezzapachowa być może pominęłabym kwestię milczeniem. Tymczasem krem pachnie.. hm. Surowcami. Konserwantem albo innym emulgatorem. Informuję, że zapach nie jest apetyczny. Ale jest na tyle mało intensywny i tak krótko utrzymuje się na skórze, że nie jest to nijak uciążliwe. Ot, musiałam czepić się tego przekoloryzowania.


Skład (Inci)


Make Me Bio, krem do ciała z filtrem SPF 25 - skład (INCI) blog

To właśnie skład kremu Make Me Bio skłonił mnie do zakupu. Prócz tego, że w ochronę SPF gwarantuje wyłącznie filtr mineralny - Zinc Oxide, pozostałe składniki również zasługują na uwagę. Krem zawiera oliwę z oliwek, olej z moreli, olej kokosowy i olej arbuzowy. 

Mierzi mnie Palm Stearic Acid w składzie jako że raczej staram się unikać niecertyfikowanego oleju palmowego i substancji wytworzonych na jego bazie, ale mówiąc szczerze ten krem do ciała był jedyną wymierną opcją, którą udało mi się znaleźć (bez filtrów chemicznych, alkoholu i w ludzkiej cenie). 

Make Me Bio, krem do ciała z filtrem SPF 25 opinia blog (recenzja)

Jeśli szukacie kremu do ciała na lato, bez filtrów chemicznych - Make Me Bio zadowoli Was swoją konsystencją, bezpiecznym składem i poręcznym opakowaniem. Nie jest też horrendalnie drogi - za swoją buteleczkę zapłaciłam dokładnie 24,90zł w sklepie Wszystko Naturalnie. Więc cenowo wychodzi porównywalnie z paskudniakami dostępnymi we wszędobylskich drogeriach ;)

Swoją drogą zabawna rzecz, bo spędziłam dobre dwa dni szukając miejsca, w którym mogłabym zamówić dwie potrzebne mi do szczęścia rzeczy - krem do ciała Make Me Bio i Oliwę Magnezową. Aż tu nagle ekipa sklepu reposowała mój pościk o Lilla Mai na facebooku i tak oto dowiedziałam się o istnieniu sklepu, który miał rozwiązanie na mój wymysł ;D Polecam! Czytują w myślach ;) A! No i wysyłają cudownie różowe paczki :D

A Wy jak podchodzicie do tematu letniej do ochrony UV?

Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger