lipca 07, 2017

Urban Vegan! + Vegan Fox

Vegan Fox żel pod prysznic z kwiatami lipy blog recenzja

Vegan Fox, Żel pod prysznic z kwiatami lipy


Jako że blog jest z założenia kosmetyczny poczuwam się, by zacząć od jedynego kosmetyku, który nabyłam przy okazji zakupów w Urban Vegan

Marka Vegan Fox jest dość prosta i przyjemna w założeniu:
Naszą inspiracją jest Lis. Ten szczególny Lis jest weganinem. Lis uważnie obserwuje naszą pracę, dba o to by skład był jak najbardziej naturalny, by opakowanie nadawało się do recyklingu, by Wasze ciało było zachwycone jakością wyrobu i by nikt nie wykorzystywał  w kreowaniu i produkcji tych kosmetyków.

Ogólnie rzecz ujmując liseł ma ułatwić życie leniuszkom, którym nie chce się czytać i rozgryzać składów (absolutnie bez negatywnego wydźwięku), a zależy im na produktach pozbawionych substancji odzwierzęcych. Vegan Fox zapewnia również, że dba o piękną, bogatą gamę zapachową. I do tego momentu wszystko jest ok. Przejdźmy wprost do składu

Vegan Fox żel pod prysznic z kwiatami lipy skład inci

Vegan Fox, Kwiat Lipy - skład (INCI)


No i właśnie. Po co ja go w ogóle kupiłam skoro w poprzednim poście wychwalałam naturalne składniki w pielęgnacji ciała? W głównej mierze po to, żeby pokazać Wam, że taka marka-ciekawostka istnieje. A nuż macie znajomków leniwców mających na względzie zwierzątka i żyjątka pokroju wszelakiego (pozdrawiam Szerszeń ;D ♥). Do nich koncept zapewne trafi. Opakowania też ;)

Ale co jeśli ktoś złapał się na obietnicę jak najbardziej naturalnego składu? Nic. Zdjęcie powyżej jak zwykle jest mistrzowskie.., ale niestety całość składu na fotkę się nie łapało, mimo że nakombinowałam się jak koń pod górę. Poszczególne składniki znajdziecie na stronie producenta.

Lis dobrał składniki tak, by produkt przede wszystkim był naturalny i skuteczny. Zapewniają to surowce o najwyższej jakości, bez żadnych szkodliwych parabenów, bez SLS i z minimalnymi ilościami dobrych syntetycznych dodatków tak, aby wynik był idealny.

Sodium Laureth Sulfate, Propylene Glycol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.. dwóch ostatnich nie widziałam w swojej łazience już chyba od dawien dawna. Między obietnicami, a realiami jest więc (nie)mały zgrzyt. W zasadzie naturalny jest tam tylko ekstrakt z aloesu. Ale ostatecznie oferta skierowana jest dla tych, co składów nie czytają.. :D

Urban Vegan ♥ opinie blog recenzja

Urban Vegan!


Co do kosmetyków.. to lepiej jednak poczytać składy i wybrać coś innego. Ale pod względem asortymenu żywieniowego Urban Vegan nie ma sobie chyba równych we Wrocławiu, a i w internetach wyróżnia się ofertą.

Prowadzę obecnie eksperymentalny tryb życia. Bezmleczny. Gdyż chyba nietolerancja.. ?Urban Vegan okazał się wybawieniem i spełnieniem potrzeb cudakowania przy robieniu zakupów. Znajdziecie tam np. pikaczowe mleko Soyatoo i naprawdę przepyszne Biosaurusy (tak, są w kształcie dinozarłów), geniaaalne pierniki i.. niepyszne krówki :D No i mleka z rureczką.. truskawkowe, czekoladowe, bananowe..  ♥

Przyniosłam swoją paczuchę dumna i ciesząc się jak dzieciak ze swoich zdobyczy. Nie wiem czy mnie rozumiecie.. jeśli nie - spróbujcie uzależnić się od słodyczy, a potem nałóżcie sobie zakaz kupowania ich na każdym rogu.. 

Do Urban Vegan wchodzisz i wybierasz czego oczy zapragną. Niezależnie od tego czy jesteś weganinem, laktozowcem, chcesz jeść zdrowo czy po prostu chcesz dorwać coś dziwnego ;D

Urban Vegan opinie blog recenzja asortyment

Idąc do sklepu starałam się nie zapomnieć zrobić zdjęcia.. Ale w sklepie przywitał mnie pieseł. A że widząc piesa (i to jeszcze takiego co chce się głaskać) tracę kontakt.. zdjęć sklepu nie ma..

Ale za to zachęcam, żeby sobie zerknąć do internetowego sklepu Urban Vegan. Jeśli oczywiście poczuliście się zainteresowani ;)

Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger