sierpnia 01, 2017

Paul Mitchell, Awapuhi - Texturizing Sea Spray

W lipcowych nowostkach kosmetycznych wspominałam już, że wobec produktów Paul Mitchell będę miała wysokie wymagania. A właściwie nie ja, a moje niemożliwe do ułożenia włosy.

Z całego asortymentu marki, w którym pozwolono mi przebierać to właśnie mgiełka solna wzbudziła moją największą ekscytację. Mając na uwadze fajne efekty jakie dawał mój misternie stworzony spray solny i słowa jednego z fryzjerów miałam nadzieje na wieelką objętość i piękny skręt włosów.

Paul Mitchell, Awapuhi - Texturizing Sea Spray blog recenzja efekty opinie

Paul Mitchell, Texturizing Sea Spray


I z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że solne mgiełki to najlepsze rozwiązanie dla włosów cienkich, pozbawionych objętości, w typie "będziemy się kręcić jak nam się zachce". 

Spray od Paul Mitchell jest mocnym orężem na kaprysy moich włosów. Stosuję go nawet tuż po umyciu, kiedy są najmiększe i najmniej podatne na jakiekolwiek układanie. Aplikuję mgiełkę na długość włosów i upinam na chwilę w prowizorycznego koczka. Po pierwszej aplikacji byłam w szoku - objętość, skręt i naprawdę piękne ułożenie ♥ Bez zbędnych wysiłków - nakręcania włosów na opaskę czy używania lokówki. 

Ale żeby nie było tak kolorowo- oczywiście moje włosy muszą mieć szansę na swoje dwa grosze. Pierwszego dnia po umyciu efekt skrętu nie utrzymuje się zanadto długo, kilka godzin to jest max. Jednak objętość i tak wciąż jest znacznie lepsza niż zwykle. Z kolei drugiego dnia efekt utrzymuje się już spokojnie prawie cały dzień. 

Paul Mitchell, Awapuhi - Texturizing Sea Spray skład inci blog efekty

Skład (Inci)


Jak zawsze w przypadku składów - ocenę pozostawiam Wam. Sami wiecie co najlepiej służy Waszym włosom :) Z ciekawostek mogę tylko napomknieć o obecności tytułowej substancji całej serii Awapuhi - białym imbirze, w inci spotkacie też keratynę w trzech różnych postaciach i pantenol.

Spray (zresztą chyba cała seria) pachnie przeciekawie i -to chyba najlepsze słowo- intrygująco. Usztywnia kapryśne, zbyt miękkie włosy znacznie ułatwiając codzienne życie ;) Zdecydowanie polecam go posiadaczkom włosów podobnych do moich, jednak w przypadku włosów niekoniecznie zdrowych lub przesuszonych - byłabym ostrożna z jego stosowaniem, bo jednak sól może (musi) nieco przesuszać.

Mieliście styczność z produktami Paul Mitchell? Co o nich sądzicie? ;)

Ps. jeśli jesteście ciekawi efektów wizualnych - dajcie znać w komentarzu, postaram się wybrać jakieś najbardziej ludzkie zdjęcie.. ;D
Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger