września 13, 2017

Kąpiel parowa dla twarzy?

Koncept serwowania twarzy tzw. parówki jakoś zawsze pomijałam milczeniem nie wgłębiając się w jej zalety i wady.

Dopiero niedawno coś napadło mnie, żeby to sprawdzić. Po co to? Z czym to się wiąże? Czy to w ogóle jest przyjemny zabieg?


Kwiatowa kąpiel parowa dla twarzy


Pasjonaci ziółek i suszy wszelakich na pewno prędzej czy później zainteresują się konceptem parówki. Ma za zadanie przede wszystkim oczyścić pory skórne, ale podobno ma szansę również nieco rozjaśnić cerę. Służy więc twarzy jako swoisty detoks.

O zgrozo może również trwale rozszerzyć pory skórne. Szczególnie jeśli wykonuje się ją zbyt często albo za długo. Na pewno warto więc uważać ze skórą wrażliwą, suchą i alergiczną. 

Internety podpowiadają, że najbezpieczniejszą możliwą opcją jest wykonywanie kąpieli parowej 1-2 razy w tygodniu przez ok. 3min. Nie bez znaczenia jest też rodzaj ziółek wykorzystywanych do parówki. Te o właściwościach łagodzących będą na pewno najbardziej odpowiednie na pierwszy raz. Na takie właśnie postawiłam.



  • kwiat rumianku rzymskiego
  • suszone płatki rumianku
  • płatki róży
  • kwiat nagietka
  • lawenda
  • suszony owoc maliny

Taka mieszanka w kąpieli parowej pachnie cudownie. To definitywnie bardzo przyjemna chwila relaksu dla umysłu. Do parówki można dodać również olejki eteryczne, według upodobań. Acz kwiatowo- owocowe zestawienie mnie urzekło wystarczająco.

Dla efektów na pewno wymagana jest systematyczność. Stąd moje pytanie- stosowaliście na dłuższą metę takie rozwiązanie? Co o tym sądzicie - czy to kompletnie bezpieczny i relaksujący zabieg domowy czy może lepiej uważać z taką zabawą?
Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger