listopada 13, 2017

Be Organic: Serum pod oczy & coś dla ciała + KONKURS

Minął już prawie miesiąc od kiedy dorwałam się do produktów Be Organic. Mogłabym jeszcze chwilę wstrzymać się z recenzjami, ale z tym postem wiąże się też miła niespodzianka dla Was i już dłużej nie wytrzymam ;D

W tym czasie starałam się jak najczęściej używać tych właśnie kosmetyków, by móc jak najszybciej podzielić się z Wami wrażeniami. Od pewnego czasu ów wrażenia utrzymują się już stabilnie więc to chyba właściwy moment ;)

Be Organic blog opinie składy recenzje

Be Organic


Od pewnego czasu staram się celować wyłącznie w marki, które są realnie cruelty free. Ewa (Happy Rabbit) od dawna zajmuje się szukaniem i sprawdzaniem takich producentów. A Be Organic dumnie plasuje się w jej lipcowej aktualizacji

Kiedy więc dostałam możliwość sprawdzenia kilku wybranych produktów tej marki podjęłam się chętnie, bo im więcej sprawdzonego asortymentu z cyklu CF tym lepiej! ;)

Be Organic, Serum pod oczy skład Inci opinia blog

Serum pod oczy


Dla mnie produkty tego typu to wciąż teren niezbadany. Ale mimo, że piwa bez dowodu wciąż nikt mi nie chce sprzedać to 30stka tuż tuż na karku i czas najwyższy pomału wgłębiać się w temat ;)

Nie wypowiem się w kwestii obiecanego przez producenta wizualnego efektu liftingu, bo nawet nie jestem pewna czy mojej papuśnej twarzy to w ogóle może mieć zastosowanie. Mogę natomiast powiedzieć, że serum spełnia moje potrzeby nawilżenia skóry wokół oczu. Podoba mi się też efekt delikatnego, przyjemnego ściągnięcia skóry, który pomaga mi odzyskać wzrok o poranku, po zbyt długim przesiadywaniu przed kompem albo pod wieczór kiedy dopada mnie zmęczenie. Prawdę mówiąc po misiu The Saem jestem do tego efektu przyzwyczajona i obawiam się, że już zawsze będę go wymagać w tego typu produktach.

Serum nie podrażnia mnie, ani nie migruje. Ale też - odrazu mówię- nigdy nie miałam z tym większych kłopotów. Wchłania się też na tyle szybko, że nie mam problemów z make upem nawet tuż po aplikacji. 

Jest więc raczej kompletnie bezproblemowe i użyteczne, spełnia wszystkie funkcje, które są dla mnie istotne. Jeśli miałabym się czegoś przyczepić to pewnie byłaby to pompka, która dozuje zdecydowanie za dużo. Wystarcza mi nie tylko na oczy, ale i na czoło albo w ogóle całą twarz (no bo co potem zrobić z tym? :D). Pojemność buteleczki też mogłaby być mniejsza, bo te 50 ml - mam wrażenie- wystarczy mi na jakieś dwa lata, a ileż można tego samego używać? ;D Tak pół żartem pół serio, bo w tej perspektywie to drobnostki, które komuś równie dobrze mogą przypaść do gustu ;)

Be Organic, Masło do ciała, Szałwia & Miłorząb blog skład inci

Masło do ciała, Szałwia & Miłorząb


Jak się już pewnie domyślacie to właśnie hasło Szałwia & Miłorząb sprawiło, że nie mogłam przejść obojętnie wobec tego konkretnego produktu. Uwielbiam zioła w pielęgnacji, a jeszcze bardziej ich zapach. Pod tym względem jednak spotkał mnie mały osobisty zawód, bo zabrakło mi ukochanych olejków etrycznych w kompozycji zapachowej. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób syntetyczne zapachy to opcja znacznie bezpieczniejsza pod względem podrażnień i uczuleń, ale dla mnie to już nie ten sam urok natury.

Nie zmienia to faktu, że zapach jest przyjemny - delikatny, kremowy z jakąś słodką nutką ziołową. Brak olejków eterycznych rekompensują mi tytułowe ekstrakty i dwaj ulubieńcy - olej z krokosza i masło shea.

Be Organic, Masło do ciała, Szałwia & Miłorząb blog recenzja opinie

Prawie zgadzam się z producentem w kwestii uniwersalności masła. Kierowane jest do wszystkich rodzajów skóry i rzeczywiście każdy powinien być zadowolony ze stopnia nawilżenia jakie daje. Co prawda zimą moja sucha skóra niewzruszenie żąda maseł i olejów w czystej postaci, ale obecnie, porą jesienną, wciąż wydaje się być zadowolona z działania Be Organic. Masło nie jest ani zbyt tłuste, ani zbyt lekkie. Po prostu przyjemne w użytkowaniu :)

Co mnie niezmiernie zaciekawiło to saszetka z szałwią do własnoręcznego zasadzenia. W każdym pudełeczku znajdziecie nasiona, które możecie wychodować ❤ Piękny patent! Moje już wylądowały w doniczce i choć rośliny z natury nie lubią ze mną mieszkać to i tak entuzjazm jest wielki :D

Be Organic, Krem do rąk Korzeń Maca & Cupuacu skład opinie inci blog

Krem do rąk Korzeń Maca & Cupuacu


Podobnie jak w przypadku masła krem przyciągnął moją uwagę ze względu na korzeń maca. Tutaj zapach jest już bardziej intensywny i nie wiem czy każdemu przypadnie do gustu. Ja straszliwie go polubiłam i jeśli doceniacie mniej konwencjonalne kompozycje - też prawdopodobnie będziecie zafascynowani. 

Zgodnie z informacją na przodzie etykiety krem nie pozostawia tłustej warstwy. Podobnie jak masło powinien przypaść do gustu każdemu pod względem konsystencji. Spora zawartość gliceryny, moim zdaniem, robi tutaj naprawdę dobrą robotę. Doceniam też betainę i bisabolol, które łagodzą i wspierają regenerację, a i kilka świetnie skomponowanych olejów.

Konkurs! Be Organic blog masło do ciała, krem do rąk, serum pod oczy

Konkurs!


Podsumowując wrażenia po użytkowaniu tych trzech produktów wydaje mi się, że Be Organic tworzy realnie uniwersalne kosmetyki. Często przejście na bardziej naturalną stronę mocy wiąże się z uszczknięciem odrobiny komfortu (lejące szampony, zbite masła..), w tym przypadku konsystecje nie odbiegają od standardowych, a jednak składy są znacznie lepsze niż te z drogerii. Formuły opracowane są tak, by były satysfakcjonujące dla jak największej liczby osób. Do tego dochodzi kwestia nietestowania na zwierzętach :) Jednak, jak wszystko, warto to sprawdzić na własnej skórze.

Dlatego tym bardziej cieszę się, że dokładnie taki sam zestaw powędruje do rąk zwycięzcy konkursu! ;D Wszelkie szczegóły w formularzu! Czas do 26.11, by paczucha zdążyła dojść na Mikołaja! ;D








Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger