lipca 10, 2018

Trawiaste szampon na orzechach piorących!

Trawiaste szampon roślinny Topola, Tatarak, Jemioła - na orzechach piorących!

Długo opierałam się Trawiastym, mimo że formuły i składy bardzo mnie ciekawiły. Z tego co się orientuję kosmetyki nie są wprowadzone do obrotu, w związku z czym używamy ich "na własne ryzyko". 

W tym konkretnym przypadku ma to jednak swoje zalety, bo autorka marki ma możliwość tworzenia ze świeżych, nazbieranych własnoręcznie ziół i oferowania sezonowych nowostek.

Trawiaste dodatkowo inspiruje ideą zero waste. Nie wiem czy specjalnie czy nie. Ale wszystkie słoiczki i buteleczki są szklane, a w nich formuły -na moje oko- zupełnie nieszkodliwe dla środowiska, a wręcz funkcjonujące z nim w symbiozie. Gdybym miała jechać w jakieś góry i łąki to w ramach higieny osobistej wzięłabym pewnie właśnie Trawiaste. 

Trawiaste szampon roślinny Topola, Tatarak, Jemioła skład inci

Trawiaste szampon Topola, Tatarak, Jemioła


Jeśli chodzi o skład szamponu - przyznaję (trochę nawet ze wstydem), że póki co nigdy nie używałam aż tak naturalnego zestawienia. Topola, jemioła, tatarak, kolendra z czerwoną glinką, witaminą B5 i olejem z czarnuszki wielowymiarowo dbają o skórę głowy. 

Za samo oczyszczanie odpowiada natomiast glukozyd kokosowy i orzechy piorące! Można bez detergentów? Można, szampon myje wyśmienicie! Moja skłonna do wydziwiania skóra głowy wydaje się być zupełnie usatysfakcjonowana więc i każda mniej kapryśna powinna być zadowolona.

Śmiem wręcz twierdzić, że tego typu produkt może na dłuższą metę unormować pracę gruczołów jeśli ktoś z Was ma kłopoty z nadmiernym przetłuszczaniem. Jako że nie szorujemy skóry standardowymi substancjami myjącymi, nie naruszamy bariery ochronnej - pozwalamy skórze pracować w naturalny sposób i zapobiegamy nadmiernej produkcji sebum. Ale to moje dywagacje. Na pewno warto spróbować na sobie.

Trawiaste szampon roślinny Topola, Tatarak, Jemioła legalne?

Na rzecz pięknego składu jak zwykle trzeba jednak odpuścić trochę w kwestii komfortu użytkowania. Ci z Was, którzy przyzwyczajeni są do normalnych szamponów mogą mieć początkowe kłopoty z aplikacją produktu na skórę głowy. Bo konsystencja przypomina glutek lniany. Trzeba więc nakładać go na poszczególne partie skóry i dopiero rozmasowywać tworząc pianę. 

Trzyma się go chwilę na głowie, po czym spłukuje i.. znów kłopoty, bo włosy są splątane na maksa. Więc pewnie w większości przypadków bez odżywki się nie obejdzie, acz jak się ma sporą cierpliwość i nerwy - rozczesać to to też się da ;) Uczciwie ostrzegam, ale i zazanaczam, że wszystko jest kwestią przyzwyczajenia (ja już na przykład prawie nie pamiętam jak się normalnych szamponów używa ;) ).


Podsumowując - jestem bardzo zadowolona, a wręcz zainspirowana do tworzenia własnej receptury bez detergentów zgodnie z ideą zero waste. Tak. Bo mnie coraz bardziej wyrzuty sumienia cisną (Dlatego też zakupów i denek nie ma. Z tych wyrzutów. Poza tym Agnieszka i tak wszystkie denka na głowę bije). Mam już mydlnicę, jeszcze dziś będę kombinować :D

Znacie Trawiaste? Co myślicie? ;)

Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger