września 30, 2018

Szmaragdowe Żuki - Hypericum!

Szmaragdowe Żuki, krem do dłoni i stóp Hypericum opinie

Krem Hypericum Szmaragdowych Żuków to jeden z boskich prezentów, które trafiły mi się w urodzinowej Agowej paczuszce. O dobrociach całościowo wspominałam w maju i w dalszym ciągu mam zachomikowaną połowę słoiczka! 

Dla porównania dodam, że półlitrowy Yope, którego dostałam końcem czerwca już dobija dna więc kremy do rąk naprawdę schodzą u mnie jak woda. Jednak Hypericum nie jestem w stanie używać w nadmiarze. Nie tylko dlatego, że tak pięknie się prezentuje, ale przede wszystkim dlatego, że w gorszych momentach błyskawicznie ratuje moje dłonie. A warto mieć coś takiego w zanadrzu.

Szmaragdowe Żuki, krem do dłoni i stóp Hypericum opinie blog

Szmaragdowe Żuki, krem do dłoni i stóp Hypericum


Piękne szklane opakowanie skrywa konsystencję o słonecznym kolorze. Krem jest na tyle lekki, że nie trzeba czekać wieków aż się wchłonie, a jednak po nałożeniu na dłonie momentalnie da się wyczuć mocno odżywcze składniki.

Zapach do tej pory zachwycił każdego, kto zainteresowany uroczym słoiczkiem dobrał się do jego zawartości. To połączenie bergamotki z cyprysem i nutką jeszcze czegoś, co może być na przykład olejem ze śliwki. Cyprysowa świeżość połączona z ciepłą słodkością :D Kompletnie nieoczywisty zapach, połączenie na które w życiu bym nie wpadła, a jednak bardzo mi się podoba.

W kwestii działania jest po prostu niezawodny. Dlatego właśnie sięgam po niego w najgorszych sytuacjach, stosując na przykład na noc kilka dni pod rząd. Używam go jednak wyłącznie w pielęgnacji dłoni, bo do stóp zwyczajnie nie mam serca.

Hypericum swoim całokształtem nadaje pielęgnacji dłoni zupełnie nowego wymiaru.

Szmaragdowe Żuki, krem do dłoni i stóp Hypericum skład inci

Skład


W chwili bieżącej len jest moim nieodłącznym towarzyszem w walce ze skutkami samozwańczej kuracji antybiotykowej. Przy tej okazji towarzyszy mi też w pielęgnacji. W związku z tym naszła mnie myśl: czemu nikt nie wykorzystuje naparu z lnu w produkcji kosmetyków? Ma świetne właściwości zagęszczające, wspaniałe właściwości nawilżające, łagodzące i regenerujące! Aż tu przy okazji tej recenzji, patrząc w skład zauważyłam, że ktoś jednak tworzy :D Szmaragdowe Żuki - genialny pomysł! 

Hypericum prawdopodobnie miało odnosić się do łacińskiej nazwy dziurawca jednak zdaje się, że ten funkcjonował wyłącznie w starszej wersji kremu. Szkoda i nie szkoda, bo właściwości ma wspaniałe, nadawał jeszcze piękniejszej soczystości konsystencji, a jednak podnosi wrażliwość skóry na słońce. Zresztą pozostała część składu sowicie wynagradza nam ten brak.

Masło shea słynie z cudnego wpływu na skórę podrażnioną, popękaną i suchą. Szmaragdowe Żuki postawiły na odmianę shea Nilotica, które wchłania się szybciej i daje lepsze wrażenie miękkości. Olej z wiesiołka jest równie genialnym wyborem ze względu na swoje właściwości łagodzące i regenerujące. Do tego nieco cięższy olej lnianyolej ze śliwki i z rokitnika.

Niewątpliwe znaczenie ma tu też mocznik. Dość wysokie miejsce w składzie sugeruje, że został tu umieszczony celem złuszczania i moje dłonie są temu posunięciu bardzo wdzięczne. Przesuszona skóra dłoni potrafi być niemożliwie irytująca, a ja niestety nie należę do ludzi regularnie wykonujących peeling dłoni. Śmiem twierdzić, że to również dzięki zawartości mocznika wszelkie skórki na palcach lub paznokciach momentalnie znikają.

Szmaragdowe Żuki, krem do dłoni i stóp Hypericum opinie recenzja

Podsumowując: piękny koncept! Jestem pełna uznania dla konstrukcji składu i jeszcze bardziej zadowolona z działania kremu :) Hypericum robi wrażenie również zapachem i samym wyglądem. 

Zapewne w momencie gdy zobaczycie cenę większość z Was stwierdzi, że to dużo za dużo jak na krem do rąk. Jednak być może wrócicie do niego myślami w sytuacji kryzysowej lub zdecydujecie się podarować na prezent jakiejś kremowej maniaczce ;D W obu przypadkach - gorąco polecam! Ja czuję się mocno zachęcona do poznania marki znacznie bliżej.

Jeśli również odczuwacie taką ochotę koniecznie zerknijcie na piękną stronę Szmaragdowych Żuków.
Równie gorąco zapraszam na blog Agi, bez której tej recenzji tutaj by nie było ;) Aga - wielkie dzięki raz jeszcze! ❤    

Copyright © 2016 Le Bleuet Blog , Blogger